Iga Świątek gotowa zakwestionować zasady WTA po wypadku Camili Osorio
Iga Świątek wezwała WTA do zmiany przepisów po tym, jak wielu zawodników musiało wycofać się z turniejów podczas azjatyckiej części sezonu z powodu kontuzji.

Iga Świątek jasno dała do zrozumienia, że jest gotowa sprzeciwić się zasadom WTA, jeśli będzie to konieczne dla ochrony zdrowia i kariery. Druga rakieta świata awansowała do 1/8 finału China Open po wygraniu pierwszego seta 6:0 z Camilą Osorio, która zmuszona była wycofać się z meczu. Jednak zwycięstwo Polki przyćmiły rosnące obawy dotyczące morderczego kalendarza WTA, który już podczas azjatyckiej części sezonu wykluczył z gry kilku zawodników.
Liczący aż 11 miesięcy sezon tenisowy spotyka się z coraz większą krytyką. W sam poniedziałek aż pięć spotkań China Open zakończyło się przedwcześnie z powodu kontuzji. Dla Świątek to sygnał, że zawodniczki są na granicy wytrzymałości.
„W drugiej części sezonu zawodnicy są zwyczajnie bardziej zmęczeni” – przyznała Świątek pytana o falę kontuzji. – „Azjatycka trasa jest najtrudniejsza, bo czujesz, że sezon już się kończy, a jednak trzeba dalej walczyć. W pewnym momencie będę musiała odpuścić niektóre turnieje, nawet obowiązkowe. Szczerze mówiąc, te zasady to czyste szaleństwo.”
Zgodnie z obecnymi przepisami, czołowe zawodniczki muszą brać udział w czterech turniejach Wielkiego Szlema, dziesięciu WTA 1000 i sześciu WTA 500 – w przeciwnym razie grożą im grzywny i utrata punktów rankingowych. Świątek wątpi jednak, czy takie wymagania są możliwe do spełnienia.
„Nie da się zmieścić wszystkiego w kalendarzu bez ryzyka kontuzji. Żadna topowa zawodniczka nie jest w stanie tego udźwignąć. Musimy myśleć o tym, co zdrowe dla nas, a nie tylko ślepo podążać za zasadami. Dla mnie oznacza to korzystanie z doświadczenia mojego zespołu, dbanie o regenerację i podejmowanie mądrych decyzji. Ten sezon jest po prostu zbyt długi i zbyt intensywny.”
Słowa Świątek wpisują się w rosnące niezadowolenie zawodniczek – swoje obawy zgłaszała już m.in. Coco Gauff. Coraz głośniej mówi się o tym, że WTA będzie musiała zrewidować swój wymagający kalendarz.


